więc idąc tropem tym opowiem teraz bajkę o mojej torbie.

moja torba jest zielono-żółta. jeszcze się nie natknęłam na pannę z taka samą, co cieszy mnie niezmiernie.
w mojej torbie znaleźć można głównie foliowe woreczki po zżeranych na lekcjach kanapkach, papierki od wlepek i rozsypany tytóń. oprócz tego nieodmienie pałętają się tam bateria, tampon, portfel, puder w kamieniu, którego nie używam od ponad roku i pudełko zapałek. opcjonalna zawartość: papierosy, rękawiczki, jakieś książki, kalendarz z rockabilly boy’em na okładce, szpanerski japoński ciękopis, arbuzowy błyszczyk z szmejvonu, grzebień i klucze z przytroczonym znienawidzonym łosiem-maskotką, którego dostałam od P. z okazji klasowej wigilii. telefon noszę w kieszeni, bo tam go łatwiej znaleźć.

czy teraz zdobędę popularność?

……………